John Ternus, nowy CEO Apple, wywiera presję na szefa oprogramowania Craiga Federighiego, domagając się przyspieszenia prac nad AI – szczególnie w kierunku agentycznych i zaawansowanych możliwości Siri, wykraczających poza dotychczasowe drobne ulepszenia.
Coś się ruszyło w korytarzach Apple. Nowy CEO John Ternus najwyraźniej nie zamierza czekać, aż Siri doścignie konkurencję małymi kroczkami: chce skoku, chce asystenta agentycznego, zdolnego działać samodzielnie i wykonywać złożone zadania, a nie tylko ustawiać alarmy i odtwarzać muzykę. To brzmi jak zapowiedź prawdziwej rewolucji w ekosystemie Apple.
Tylko że między "naciskaniem prezesa" a działającym produktem w kieszeni użytkownika leży przepaść, którą Apple już raz dramatycznie przeceniło, obiecując funkcje AI, które potem po cichu odkładało na półkę. Czy tym razem Federighi ma w rękawie coś więcej niż tylko harmonogram?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.



Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google