Canon opracował i opatentował innowacyjny system wykorzystujący dwa sensory, który pozwala wykrywać manipulacje dokonane przez sztuczną inteligencję na zdjęciach oraz zapisuje historię obrazu.
Canon zrobił coś, o czym branża fotograficzna marzyła od początku ery generatywnej AI: stworzył sensor (a właściwie duet sensorów), który działa jak fotograficzny notariusz. System nie tylko rejestruje obraz, ale też skrupulatnie zapisuje jego historię i wykrywa wszelkie ślady ingerencji sztucznej inteligencji. W dobie deepfake'ów i AI-retuszu, to brzmi jak tarcza, której dziennikarze i sądy desperacko potrzebują.
Pytanie tylko, czy patent to już produkt: bo między wynalazkiem chronionym dokumentem a technologią w rękach fotografów rozciąga się niekiedy przepaść równie głęboka, co ta między obietnicą a rzeczywistością.
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.


Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google