Firma Flock Safety, producent kamer AI używanych przez policję, odmówiła odpowiedzi mediom po ujawnieniu co najmniej 50 przypadków wykorzystania jej systemu do śledzenia kobiet. CEO wcześniej przeprosił publicznie, ale jego kolejne wypowiedzi wywołały kolejną falę krytyki.
Kamery AI obiecywały bezpieczniejsze ulice, a Flock Safety stał się jednym z symboli tej rewolucji: technologia błyskawicznie adoptowana przez policję, imponujące kontrakty, wizja nowoczesnego porządku publicznego. Kiedy jednak wyszło na jaw co najmniej 50 przypadków wykorzystania systemu do śledzenia kobiet, okazało się, że narzędzie do ochrony może równie sprawnie służyć jako narzędzie nadzoru.
CEO przeprosił, lecz kolejne jego słowa tylko dolały oliwy do ognia, a firma ostatecznie wybrała milczenie wobec mediów, co samo w sobie mówi więcej niż niejedna konferencja prasowa. Pytanie, które wisi w powietrzu, brzmi: skoro twórcy systemu nie potrafią (lub nie chcą) wyjaśnić, jak doszło do takich nadużyć, to kto tak naprawdę sprawuje kontrolę nad tymi kamerami i co jeszcze może pozostawać poza zasięgiem opinii publicznej?
To streszczenie prz


Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google