Otwarte modele AI umożliwiają generowanie materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci (CSAM) z pominięciem zabezpieczeń komercyjnych platform. Sprawcy działają lokalnie, bez połączenia z internetem, co utrudnia ich identyfikację przez organy ścigania.
Otwartość modeli AI to jeden z filarów demokratyzacji technologii, marzenie badaczy i entuzjastów wolnego oprogramowania. Problem w tym, że ta sama otwartość, która pozwala naukowcowi w Krakowie eksperymentować bez budżetu korporacji, pozwala też przestępcy uruchomić generator CSAM lokalnie, offline, całkowicie poza zasięgiem radarów platform komercyjnych i organów ścigania.
Pytanie, które powinno nie dawać spać całej branży, brzmi: czy społeczność open-source jest gotowa przyznać, że "wolność kodu" ma granice, i kto miałby te granice egzekwować, skoro model raz wypuszczony w świat żyje własnym życiem?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.



Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google