Prywatne konwersacje użytkowników z chatbotem Claude zostały zaindeksowane przez Google i stały się publicznie dostępne. Anthropic twierdzi, że to wina użytkowników, którzy sami udostępnili linki do rozmów zawierających m.in. dane medyczne i klucze do portfeli kryptowalut.
Wyobraź sobie, że szepczesz do lekarza swoje najintymniejsze tajemnice, a ktoś właśnie przykleił Wasz dialog na tablicy ogłoszeń w centrum miasta. Dokładnie tak poczuli się użytkownicy Claude, których prywatne rozmowy, zawierające dane medyczne czy klucze do portfeli kryptowalut, trafiły prosto do wyników Google.
Anthropic spieszy z wyjaśnieniem, że winę ponoszą sami użytkownicy, którzy udostępnili linki do rozmów. To może i prawda, ale warto zapytać wprost: czy platforma, której powierzamy najbardziej wrażliwe dane, zrobiła wystarczająco dużo, by ostrzec nas przed konsekwencjami kliknięcia przycisku "udostępnij"?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.



Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google