Twórca zdradza, że produkcja filmów z wirtualną influencerką AI to znacznie bardziej złożony proces niż wpisanie kilku poleceń. Porzucił etat, by zbudować biznes oparty na generatywnej sztucznej inteligencji.
Porzucić etat i postawić wszystko na wirtualną influencerkę z pikselami zamiast krwi w żyłach? Brzmi jak scenariusz z niedalekiej przyszłości, ale to dzieje się już teraz. Twórca zdradza, że za fasadą efektownych filmów kryje się mozolna, wielowarstwowa produkcja, daleka od magicznego kliknięcia jednego przycisku.
I tu pojawia się pytanie, które powinno spędzać sen z powiek każdemu, kto myśli o podobnym skoku w nieznane: skoro proces jest aż tak skomplikowany i kosztowny czasowo, to czy ten biznes naprawdę skaluje się lepiej niż zwykła praca na etacie?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.



Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google