Dziennikarz TechCrunch stworzył interaktywny awatar AI swojej osoby i wytrenował go do rozmów o oszustwach venture capital. Eksperyment wywołał mieszane uczucia na temat tworzenia cyfrowych klonów ludzi.
Dziennikarz TechCrunch zrobił coś, o czym wielu z nas tylko myśli w połowie nocy: stworzył cyfrowego siebie i wypuścił go na świat. Jego awatar AI, wytrenowany do rozmów o oszustwach w świecie venture capital, to nie tylko technologiczna ciekawostka, lecz prawdziwe okno na przyszłość, gdzie każdy może mieć własnego wirtualnego ambasadora swoich myśli i wiedzy.
Brzmi jak science fiction rodem z najlepszych seriali? Owszem, ale sam eksperyment wywołał mieszane uczucia nawet u jego twórcy. I tu pojawia się kluczowe pytanie, które powinno nie dawać nam spokoju: jeśli cyfrowy klon kogoś potrafi przekonująco rozmawiać w jego imieniu, to jak długo zanim przestaniemy odróżniać oryginał od kopii, i czy w ogóle będzie nam na tym zależeć?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstaw



Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google