Była reporterka NYT i Washington Post Taylor Lorenz ujawniła, że otrzymała propozycję finansową za promowanie kampanii anty-AI – paradoksalnie powołując się na jej własne śledztwo dotyczące płatnych kampanii wpływu przeciwko AI.
Ironia losu potrafi być bardziej zjadliwa niż najlepszy satyryk: dziennikarka, która tropiła płatne kampanie wpływu wymierzone w AI, sama dostała propozycję, by stać się narzędziem dokładnie takiego samego mechanizmu. Taylor Lorenz ujawniając tę ofertę, odsłoniła coś fascynującego, mianowicie że debata wokół sztucznej inteligencji już dawno przestała być sporem o idee, a stała się polem bitwy z budżetami i zleceniodawcami po obu stronach.
Zanim jednak okrzykniemy Lorenz bohaterką przejrzystości, warto zadać jedno niewygodne pytanie: skoro wiemy, że kampanie anty-AI bywają płatne, to czy mamy równie dobry wgląd w to, kto finansuje narracje po stronie pro-AI?
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym


Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google