Tim Cook odchodzi ze stanowiska CEO Apple po 15 latach, przechodząc na emeryturę i obejmując miejsce w zarządzie firmy. Materiał podsumowuje jego sukcesy i porażki na czele technologicznego giganta.
Strona się odwraca. Nie jedna strona, lecz cały rozdział historii technologii, jeden z tych grubych, z pozaginanymi rogami i notatkami na marginesach. Tim Cook, człowiek, który przez 15 lat trzymał ster największej firmy świata, składa dowód osobisty CEO i przechodzi do zarządu. I właśnie teraz robi się naprawdę interesująco, bo po każdej takiej zmianie warty coś się w powietrzu zmienia.
Cook pojawił się w Apple w cieniu giganta. Przejmowanie firmy po Stevie Jobsie to zadanie porównywalne z dyrygowaniem orkiestrą po Beethovenie, kiedy publiczność wciąż słyszy w głowie poprzednie nuty. A jednak dał radę. Pod jego rządami Apple z firmy kultowej stało się firmą wszechobecną, a Apple Watch, usługi strumieniowe i ekosystem produktów wyrosły na filary, o których Jobs pewnie nawet nie śnił. Cook okazał się mistrzem logistyki i spokojnej, konsekwentnej ekspansji.
Nie brakowało jednak potknięć. Innowacyjność Apple pod jego kierownictwem bywała krytykowana jako bardziej ewolucja niż rewolucja, a firma nieraz była postrzegana jako ta, która reaguje na trendy, zamiast je wyznaczać. W obszarze sztucznej inteligencji Apple długo grało rolę obserwatora, podczas gdy konkurencja już biła się o fotel lidera.
I tu zaczyna się sceptyczna część tej opowieści. Odejście Cooka otwiera drzwi, owszem, ale na co dokładnie? Kim będzie następca, jaką wizję przyniesie i czy Apple potrafi na nowo odnaleźć w sobie głód ryzyka? Historia branży technologicznej uczy, że zmiana lidera to zawsze zakład, nie gwarancja.
To streszczenie zostało przygotowane przy pomocy narzędzi AI na podstawie źródła. Pełną treść znajdziesz w oryginalnym artykule.


Co o tym myślisz?
Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.
Zaloguj się do dzis.ai
Komentuj, zachowaj swoją passę, dołącz do dyskusji.
G Kontynuuj z Google